Magdalena Wieczorek – Moon Lights Soy Candles

Zakochana w naturze entuzjastka zdrowego jedzenia i aromatoterapii. Celebruje zwykłe chwile. Wprowadza do swojego życia rytuały pomagające zachować równowagę. Mama dwójki małych dzieci, żona.

Magda, jak wygląda Twój dzień? Czym go rozpoczynasz a czym kończysz?

Mój codzienny dzień wygląda jak rollercoaster. Balansując między pracą zawodową, przedszkolem, morzem obowiązków i powinności często marzę o chwili dla siebie. Nauczyłam się ją znajdować o poranku. Wstaję o godzinie 5:00. Pomyślisz… wariatka! A ja przyznam, że jest to strategia bardzo przemyślana. Jestem mamą dwójki małych dzieci. Moja córka ma 4 lata a mój synek ma trochę więcej niż 1,5 roku. Dodatkowo pracuję na etacie. Gdybym nie poświęciła sobie czasu bardzo wcześnie rano, mogłoby się zdarzyć, że nie znalazłabym dla siebie ani chwilki w ciągu dnia. Moje popołudnie często wypełnione jest wieloma obowiązkami – odebranie córki z przedszkola, zakupy, zabawa z dziećmi, ugotowanie obiadu na kolejny dzień, zrobienie kolacji, posprzątanie kawałka domowej przestrzeni i inne… Dlatego najlepiej ćwiczy mi się z samego rana. I tak zaczynam każdy dzień – woda z cytryną, sesja jogi lub pilates, szczotkowanie ciała na sucho, prysznic, zrobienie koktajlu. Dzięki temu rytuałowi kocham swoje poranki!

Natomiast wieczory bywają różne. Raz w tygodniu (najczęściej w piątek) robię sobie domowe SPA. Gdy dzieci pójdą spać, zapalam świecę w intencji wdzięczności, radości i miłości. Wypełniam wannę przyjemnie ciepłą wodą, robię sobie maseczkę z glinki i… oddycham Myślę tylko o przyjemnych rzeczach. Taki czas tylko dla mnie jest bardzo ważny. Pozwala mi zachować dystans do codziennej bieganiny i zapobiec wyczerpaniu i przeciążeniu. Poza tym, wdychanie olejków eterycznych całkowicie mnie relaksuje i przenosi w inny wymiar.

Przed snem staram się medytować, albo chociaż kwadrans przeznaczyć na inspirującą lekturę. I obowiązkowo zapisuję w swoim plannerze, za co jestem tego dnia wdzięczna i co zrobiłam tego dnia dla siebie.

Opowiedz nam jak wpadłaś na pomysł robienia świec? Czy to trudny proces? Ciekawi nas jak łączysz zapachy do produkcji świec. I o co chodzi z rytuałami z nimi związanymi?

Odkąd pamiętam zgłębiałam tajniki samodzielnego przygotowywania kosmetyków. Bliska jest mi ajurwedyjska zasada: „Nie nakładaj na ciało niczego, czego nie możesz zjeść”. Dawniej były to maseczki z drożdży znalezionych w lodówce czy odżywka do włosów z jajka i olejku rycynowego. A później poszłam o krok dalej i zaczęłam łączyć ze sobą różne oleje i olejki eteryczne… Zawsze dobierałam olejki zgodnie z ich przeznaczeniem- inne, gdy chciałam zrobić sobie energetyzujący olejek do ciała a inne, gdy chciałam, żeby mnie wyciszył. I przy takim mieszaniu olejków wpadłam na pomysł, żeby zamykać je w słoiczkach i cieszyć się ich aromatem w zależności od sytuacji.

Proces produkcji świec nie jest skomplikowany. Trzeba być uważnym przy wkraplaniu poszczególnych olejków i cierpliwym przy studzeniu wosku. Mnie to bardzo relaksuje.

Po urodzeniu drugiego dziecka przez 24 godziny na dobę byłam tylko dla rodziny. Kompletnie zapomniałam o sobie. Po kilku miesiącach czułam się tym mocno wyczerpana. Uświadomiłam sobie wówczas, że muszę znaleźć czas dla siebie. Stworzyłam sobie swoje rytuały, które pomagają mi zadbać o siebie. Świece są do nich świetnym dodatkiem. Moment, kiedy zapalam świecę i w myślach powtarzam sobie jakąś intencję, jest momentem tylko dla mnie… I wie o tym cała moja rodzina.

Moją misją jest pomóc kobietom zadbać o czas dla siebie, wnieść światło i zapach w ich życie oraz pomóc zbudować trwałe poczucie szczęścia.

Zdjęcie: Magdalena Wieczorek

Co dla Ciebie znaczy dbać o siebie?

Zadbana kobieta to kobieta, która kocha siebie. Nie musi nosić tony makijażu, ubierać się modnie i jeść w wykwintnych restauracjach. To osoba, która zdrowo się odżywia, dużo się rusza, karmi myśli tym co pozytywne, regularnie robi badania lekarskie, wysypia się, pije dużo wody, głęboko oddycha, dużo się śmieje… i każdego dnia znajduje chociaż kwadrans na małe przyjemności tylko dla siebie.

Masz jakieś sprawdzone patenty na zrobienie naturalnych kosmetyków w domu?

Pewnie! Zdradzę Wam moje dwa ulubione:

Szybka pasta do zębów (przydatna także wtedy, gdy używasz kupnej , ale zapomnisz kupić ). Rozpuść 3 łyżki oleju kokosowego tłoczonego na zimno w kąpieli wodnej. Dodaj 3 łyżeczki sody oczyszczonej i kilka kropel olejku eterycznego miętowego. Wymieszaj i przelej do słoiczka. I gotowe.

Najprostsza maseczka do włosów: 2 łyżki oleju kokosowego tłoczonego na zimno rozpuść w kąpieli wodnej i dodaj do niego 4 krople olejku rozmarynowego, który pobudza porost włosów i je wzmacnia. Następnie nałóż całość na włosy, wykonując przy tym masaż skóry głowy, potrzymaj 30-60 minut i zmyj dwukrotnie szamponem, aby usunąć olej z włosów. Zobaczysz, jak przyjemne Twoje włosy będą w użyciu.

Podzielisz się z nami przepisem na smoothie? Na nadchodzące lato będzie jak znalazł :)

Podam Wam przepis, który uwielbiają moje dzieci latem. Jest to koktajl pełen antyoksydantów, bardzo smaczny i prosty w zrobieniu. No i zawiera porcję zieleniny na czym mi jako mamie bardzo zależy. Na szczęście dla mnie- koktajl jest mocno fioletowy, po kolorze zielonym nie ma ani śladu.